18 kwietnia 2016

Chełmiec i na nowo odkrywane okolice Wałbrzycha

Cały tydzień pogoda robiła psikusy. Padało, nie padało, padało nie padało. Więc jak niedziela zapowiedziała się bezdeszczowo, nie można było takiej okazji w końcu przepuścić. W myśl zasady - jeździmy na krańce świata, a okolicy dobrze nie znamy, tym razem wybór padł na wałbrzyskie góry i pagórki. 


A dokładnie na Górę Chełmiec (851 m n.p.m.). Szybki przegląd mapy. Na szczyt można wejść rozpoczynając wycieczkę w Wałbrzychu, Szczawnie zdroju albo w Boguszowie Gorcach.




Decydujemy się na Boguszów.  Do miasta docieramy autem, które zostawiamy na leśnym parkingu przy ulicy Nowotki (tutaj przebiega już zielony szlak, którym będziemy wchodzić na szczyt).  Zaczynamy spacer idąc zielonym szlakiem. 



Wyjątkowość tego szlaku polega na tym, że jest to nie tylko szlak turystyczny, ale jest to także Droga Krzyżowa poświęcona górnictwu. Wzdłuż trasy ustawione jest 14 kamiennych tablic stacji Drogi Krzyżowej Trudu Górniczego.



Powoli idziemy ku górze, rozkoszując się cudnymi wiosennymi widokami. Ostatnia moja wizyta w górach to było pełno bieli, więc wszechobecna już zieleń udziela mi się i radosny humor już nie odstępuje na krok.




Po drodze mijają nas rowerzyści i turyści na crossach.  Nie wiem czy wiecie, ale biegnący przez Górę Chełmiec niebieski szlak to fragment Europejskiego Szlaku Długodystansowego E3.

         


Zielonym szlakiem dochodzimy do Przełęczy Rosochatka i tutaj na rozwidleniu opuszczamy na chwilę zielony szlak i skręcamy w prawo na żółty. 



Tutaj zaczyna się bardziej strome podejście. Ale spokojnie, bez pośpiechu każdy je pokona.

         

W ramach nagrody za wysiłek włożony w podejście, spomiędzy drzew widać cudowne panoramy okolicznych gór, w tym mojej najukochańszej Ślęży :) 




Wedle znaków powinniśmy dojść na szczyt w ciągu 1,5 h. Nam to zajmuje niecałą godzinę. 

Szczyt wita nas zabytkowa wieża widokowa (w weekendy można z niej podziwiać okoliczną panoramę) oraz 45 - metrowy krzyż wzniesiony przez Społeczny Zespół Budowy Krzyża. 




Krzyż jest charakterystycznym elementem góry - widoczny jest z dość dalekiej odległości zarówno za dnia jak i w nocy (jest podświetlany reflektorami).


Na szczycie zadbano o turystów - są przygotowane ławeczki, miejsce na ognisko, altana żeby się schować przed deszczem. My się chwilkę posilamy i udajemy w drogę powrotną (owsianka pycha, pycha ;D )



Tym razem schodzimy już szlakiem zielonym, mijając po drodze Chełmiec Mały (776 m n.p.m), następnie do Przełęcz Rosochatkę i dalej na parking. 




Tu możecie wsiąść do auta i wrócić do domu, albo kierując się dalej wzdłuż zielonego szlaku dojść na znajdujący się niedaleko Dzikowiec (836 m n.p.m). 


3 komentarze:

  1. Zaliczylam wlasnonoznie Chelmiec, mialam 10 lat wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaliczylam wlasnonoznie Chelmiec, mialam 10 lat wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam 2 lata temu, chętnie wybiorę się jeszcze nie raz :)

    OdpowiedzUsuń