8 marca 2016

Zawsze Pier(w)si - sobotnie 5 km w Świdnicy

Może zacznę od początku - z WF-u to Ja byłam noga. Miłością do sportu w czasach szkolnych nie pałałam. A na pewno żadnego uczucia pozytywnego nie  kierowałam w kierunku zajęć z WF-u. 

A teraz - bez ruchu i sportu żyć nie mogę. Ja nie potrafię usiedzieć na tyłku. 

No cóż - jak widać ludzie się zmieniają. A tym bardziej do spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu zachęcają takie inicjatywy jak Bieg Kobiet w Świdnicy - Zawsze pier(w)si
Bieg jest inicjatywą pewnej aktywnej kobiety - Marzeny Michalec, która prowadzi stronę Kobieta w biegu.  

Pierwszy raz z inicjatywą spotkałam się rok temu - wzięłam wtedy udział w biegu, który odbywał się we wrocławskich Parku Szczytnickim. Atmosfera biegu tak mi się spodobała, że czekałam na kolejne takie wydarzenie. Okazało się, że w tym roku takich inicjatywy będą cztery: w Świdnicy, we Wrocławiu, w Gdyni i w Poznaniu. 

Świdnicka edycja była związana poniekąd z Dniem Kobiet. Ale ważnym przesłaniem biegu była profilaktyka w wykrywaniu i leczeniu raka piersi. 

Zanim na starcie ustawiło się ponad 500 pań i panów, którzy później w doskonałych humorach ruszyli ku mecie cała różowa ekipa została rozruszana w rytm zumbowej rozgrzewki. Nie pamiętam, kiedy Park Centralny w Świdnicy był tak różowy ;)



Poniżej wklejam parę zdjęć z wydarzenia. 
Ponieważ sama brałam udział w biegu - nie mogłam na bieżąco fotografować, dlatego tez parę zdjęć pochodzi ze strony organizatora (www1 i www2) - na którą zapraszam aby Was zachęcić do tej inicjatywy :)




Na mecie czekał medal, pyszny poczęstunek i gorąca herbata. 
Tak, tak Ja też mam swój medal :D 


O samym Parku Centralnym pisałam kiedyś na moim drugim blogu - zapraszam. 

Park Centralny - czyli miejsce w którym odbył się bieg - założony został na przełomie XIX/XX w. jako park krajobrazowy z wewnętrznym przepływem wody i bryłą hali wystawowej usytuowanej w centralnej osi założenia. Chociaż jego nazwa brzmi "centralny" to on ulokowany poza centrum miasta i znajduje się na południe od zabytkowego centrum miasta.

Cały park zajmuje powierzchnię 9 ha.  Przecina przepływająca rzeka Witoszówka, która tworzy dwa dodające mu uroku zbiorniki wodne. Jeden z nich można przekroczyć zbudowaną w 1911 r. z żelbetonu 26 - metrową kładką. 


Uroku i wyjątkowości dodają mu występującej białe akacje, buki, brzozy, cisy, lipy drobnolistne, wierzby białe, graby pospolite. Rosną tutaj także klony zwyczajne, jawory, topole włoskie, a także kasztanowce czerwone. Niestety w sobotę nie było tak zielono, ale moja wyobraźnia - jako, że inwentaryzowałam kiedyś ten park robiła swoje ;)


Spacer warto rozpocząć przy wybudowanej w 1916 r. hali sportowej, aby udać się w kierunku zbiorników wodnych. Dojdziemy tam kierując swe kroki główną aleją, przy której rosną brzozy, lipy i buki. Spacerując zwróćcie uwagę na elementy małej architektury - pomnik kowala Wielanda z 1922 r. i fontannę umieszczoną w centralnej części parku. Bardzo urokliwa jest aleją równoległa do Witoszówki (tędy też przebiegała trasa biegu). 


Ponieważ w dniu biegu odbierałam rano pakiet startowy i do startu miałam jeszcze dość sporo czasu, udaliśmy się na mały rekonesans po świdnickim rynku i jego najbliższych okolicach. Byliście ? Znacie ? 









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz