19 sierpnia 2015

O Gdańsku w wersji rowerowej słów kilka

Wakacje to Ja spędzam albo w górach, albo podróżując po świecie. W tym drugim przypadku wyznacznikiem są zabytki. Morze nigdy nie leżało w sferze moich zainteresowań, a tym bardziej nigdy nie było w kategorii - pojedź tam na wakacje. Morze kojarzy mi się głównie z plażą i leżeniem, leżeniem i nudzeniem się. Nie powiem, odwiedzam miasta nadmorskie, ale plaży nie uraczam. Wyjątki robię tylko dla osób które są mi najbliższe - czyli mej Mamy. 
Z nią i plaża nie nudna. 

Los chciał, ze nad morze wywiało jedną z bliskich mi osób. Wywiało i już tam została. Więc powstał godny powód, żeby zacząć odwiedzać Gdańsk. Ale ile razy można w krótkich odstępach czasu odwiedzać te same zabytki ? Nawet Ja mam czasami przesyt. 

Więc tym razem umożliwiono mi zwiedzanie miasta nie na piechotę, nie SKM-ką. 
A Rowerem. ROWEREM. I Ja się zakochałam i w tym mieście i jego ścieżkach rowerowych.

Proszę Państwa - czapki z głów. Ścieżki rowerowe w tym mieście to raj dla rowerzystów. Ten kto je projektował w mej ocenie powinien dostać owacje na stojąco. Mój Wrocław i jego ścieżki rowerowe powinny spłonąć ze wstydu. 

Fantastycznym rozwiązaniem jest ścieżka rowerowa poprowadzona wzdłuż plaż prowadząca z Gdańska do Sopotu. 


Szeroka, nie kolidująca z droga dla pieszych. Z prawej morze, z lewej las. Przyjemnie, miło. Co chwilę ławeczki, kosze na śmieci (co wbrew pozorom nie zawsze jest takie oczywiste). 

 

Rowerzyści, rolkarze, spacerowicze, turyści idący na plaże. Pełen przekrój społeczeństwa, a Ty człowieku sobie radośnie pedałujesz i jedziesz. Czysta przyjemność. 

Wyjątkowo spodobała mi się marszruta która rozpoczęłam w Gdańsku Brzeźno by dalej odwiedzić Wisłoujście, Westerplatte, potem Stare Miasto by na koniec powrócić na Brzeźno (mapka na samym końcu tekstu umieściłam, jakby ktoś chciał sobie podglądnąć). 


Z Brzeźna jedziemy właśnie tym nadmorskim fragmentem ścieżki, kierując się do Nowego Portu, a dokładnie na prom rzeczny który przewiezie nas i nasz rower w okolice Twierdzy Wisłoujście (koszt promu jedyne 2 zł, czas płynięcia może z 5 minut przyjemności ;P ). 



Schodzimy szybciutko z promu i jedziemy do Twierdzy. Mój pobyt pokrył się akurat z ostatnią fala upałów, więc tym chętniej skręciłam do fortu gdzie przyjemna zieleń i cień miło chłodziły. 




Fort można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Jest miejsce gdzie można zostawić rowery. 
Z fortu kierujemy się na Westerplatte. Po drodze mijamy wszelkie tereny przemysłowe, więc nie zastanawiajcie się - gdzie Ja jestem ??


Westerplatte w ostatnich latach nabrało uroku - jeżeli mogę użyć takiego sformułowania. Teren został zagospodarowany, pojawiły się bardzo dobrze opisane tablice z informacjami o obiektach. Część obiektów została zabezpieczona i udostępniona turystom. Pojawiły się również informacje odnoszące do wcześniejszej historii tego miejsca - kiedy to pełniło ono funkcje  kurortu morskiego. Nam głównie kojarzy się to miejsce z bohaterską obroną podczas II Wojny Światowej. A tutaj została również przedstawiona inna historia tego miejsca.





Westerplatte to również przyjemna mała plaża - na która nawet i Ja się na chwilę skusiłam w ramach przerwy w podróżowaniu po okolicy. Doskonałe miejsce na mały piknik i nabranie sił. 



Posilona, wypoczęta, zbieram swoje zabawki i jadę do kolejnej historycznej części miasta - czyli w kierunku Długiego Targu. 

Docieram na miejsce a tam szaleństwo - stragany, muzyka, tłumy ludzi, diabelskie młyny - no tak Jarmark Św. Dominika. Jakoś nie połączyłam wątków. No i się tam zagubiłam ;) Miałam przespacerować się kilkoma uliczkami - odwiedziłam prawie wszystkie ;) 







W nagrodę oczywiście wizyta w  Fajnych Babach - kultowym jak dla mnie miejscu z muffinami. Jak tam jestem to muszę to miejsce odwiedzić - nie ma zlituj się ;D

Posilona, napojona, jak się potem okaże mega opalona, uboższa o parę złotych (ale te rzeczy na jarmarku takie piękne, że och i ach) wracam do Brzeźna. Trasa dalej równie urokliwa. Nie ma miejsc kolizyjnych z pieszymi albo autami. Doskonale pomyślana trasa. I tak sobie jadąc myślałam - żeby u mnie też tak było :))



Ppamiętajcie, że jak będziecie się wybierać rowerem do Sopotu - to przed deptakiem przy molo zejdźcie z roweru i poprowadźcie go. Podobnie uczyńcie spacerując po Monciaku. W okresie wakacyjnym jest tam zakaz jazdy na rowerze , a jego złamanie skutkuje mandatem - moi Gdańszczanie twierdzą, że ta wątpliwa przyjemność kosztuje podobno 500 zł - grrrrr.... ;) 

Bogatsza o tą wiedzę - podążyłam do Sopotu :) Tam ludzi również jak "mowków", ale tym razem miało to swój urok. To chyba wynik zakochania się w Gdańsku w wersji rowerowej ;)





















I nawet Ja dałam się namówić na godzinny "plażing" - oczywiście tylko w towarzystwie książki o chłodnych przygodach ;) 




a więc do Trójmiasta, na rowery :) Ja tam na pewno niedługo wrócę :D

5 komentarzy:

  1. Studiowałam w Trójmieście i kocham wszystkie trzy miasta (Sopot jest moim ulubieńcem), ale nigdy nie jeździłam tam rowerem :) Piękne opisy i zdjęcia -aż chce się tam teraz być <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielką radość mi sprawiłaś tym komentarzem :) Mi zawsze Trójmiasto kojarzyło się z Długim targiem i plażą. O ile zabytki uwielbiam, to hasło plaża mnie nie porywa ;) Ale dzięki przyjaciołom, którzy mieszkają w Gdańsku za każdym razem odkrywam jego nieprzewodnikowe uroki. :D

      pozdrawiam ciepło :D

      Usuń
  2. Trójmiasto, zwłaszcza Gdańsk mają świetne ścieżki rowerowe.
    Alejka Park Północny w Sopocie przez Sopot do Gdańska to fajne miejsce na bieganie.
    Choć Park Reagana lepszy :)

    Nie przekraczałaś dozwolonej prędkości na rowerze w Sopocie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pilnowałam się, oj pilnowałam ;)
      Faktycznie przejeżdżając przez wspominane przez Ciebie parki za każdym razem sobie myślałam - ale fajnie by się tutaj biegało :D

      Usuń
  3. Oj, Trójmiasto to świetne miejsce do biegania.
    Klify i lasy w Gdyni. Bulwar w Gdyni.
    W Sopocie nadmorska alejka, Park Północny i lasy w kierunku Gdyni.
    Gdańsk to znów alejka nadmorska i Park Reagana, i lasy oliwskie.
    W całym 3city z kolei Trójmiejski Park Krajobrazowy.
    Ile tam km wybiegałem :)

    OdpowiedzUsuń