18 maja 2015

Lwowskich obrazków sztuk kilka

W ramach akcji uporządkuj w końcu zdjęcia, bo się w nich pogubisz - zajęłam się zdjęciami z jednej z ostatnich wizyt we Lwowie.  

Prawda jest taka, że jak już się któryś e-nty raz tam jest, to nie zachwycają już tak te sztampowe wprost z przewodnika "miejsca do zobaczenia". Zauważa się w końcu te detale, miejsca, rzeczy na które się nie zwraca normalnie uwagi, bo się nie zagląda w te zaułki.  Mnie to miasto za każdym razem mnie zaskakuje i utwierdza w przekonaniu, że jest naprawdę magicznie. Naprawdę fajnie odkrywa się je na nowo odwiedzając je o różnych porach roku.

I tym razem głównie (ale nie koniecznie) o tym co na tych lwowskich ścianach fajnego się pojawiło :) A więc dzisiaj Lwów bez opisu słownego, tylko w formie obrazkowej.

My dear - a few photos from the magic Lviv :) I hope you like it :) 






















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz