14 listopada 2014

Długi weekend na czeską nutę - Slunečná i Ołomuniec

Miało być ambitnie, wyszło spacerowo. A wszystkiemu po troszkę winna pogoda. No ale przecież, to że pada to nie jest powód, żeby spędzać dzień w domu, więc goretexy w plecak i jedziemy do Czech. 
Na szybko wybraliśmy Niski Jesionik i szczyt Slunečná - ładnie się akompaniowała jako przedostatnia perełka do korony Sudetów. 

Slunečná jest niewielkim szczytem o wysokości 800 m .n.p.m, ale jednocześnie moi drodzy najwyższym szczytem w paśmie górskim jakim jest  Niski Jesionik. A im bliżej miejsca przeznaczenia tym bardziej pada. Docieramy więc do Detrichov nad Bystrici, ubieramy co przeciwdeszczowe i idziemy. Współtowarzysze twierdzą, że 1,2 godziny na wejście  - Ja osobiście mam wrażenie, że po 30 minutach jestem na szczycie. 


Najpierw kawałek prawie asfaltem pośród drzew, potem chwilka podejścia pod górkę i już jesteśmy na szczycie. Szczyt gęsto zarośnięty, więc widoków niestety nie było. Nawet jakby były to mgła by je tak przysłoniła ;) Ale na plus bardzo ładnie oznaczony.
Dla chętnych tutaj mapka :mapa



Schodzimy jeszcze szybciej, mokrzy ale w doskonałych humorach i metodą szybkiej decyzji decydujemy, ze jedziemy do Ołomuńca bo tam taka piękna architektura (no cóż hobby hobby, ale zboczenie zawodowe zboczeniem zawodowym).

Ja się tym miastem zauroczyłam.  Ołomunieckie Stare Miasto jest drugim w Czechach największych zespołem zabytkowym. 


Rządzi głównie barok i renesans. A o każdym z zabytków w sumie mogłabym napisać osobną notkę.


Najważniejszym jeżeli mogę tak sklasyfikować jest stojąca na Górnym Rynku kolumna Trójcy Przenajświętszej, która została wpisana na światową listę dziedzictwa UNESCO.



Przeuroczy jest również sąsiadujący z kolumną gotycki ratusz. Koniecznie zobaczcie znajdujący się na jednej z jego ścian socrealistyczny wariant zegara słonecznego - taka "współczesna" interpretacja wersji praskiej ;)



Kościół św. Michała - dla mnie perełka barokowa w tym mieście. Cudowna sylwetka 3 kopuł. Dodatkowo rozpościera się z nich cudowna panorama na miasto. Do kościoła przylegają gotyckie krużganki i gotycka kaplica św. Aleksego. W podziemiach - jeziorko. 






Dwuwieżowa fasada katedry św. Wacława to również nieodłączny element panoramy miasta.  Trzecia z wieża, która ma wysokość 100,65 m jest najwyższą wieżą kościelną na Morawach i druga najwyższą w Czechach.





Z katedrą sąsiaduje Muzeum Archidiecezjalne, ale niestety brak czasu nie pozwolił nam tam zaglądnąć.


Uroczy jest także późnogotycki kościół św. Maurycego, którego charakterystycznym elementem są dwie asymetryczne wieże.
Prawda jest taka, że po tym mieście można chodzić i zwiedzać i zwiedzać i chodzić. Co chwilę coś wyskakuje co zachwyca. A to budynek, a to fontanna (a jest ich tutaj troszkę), a to zderzenie starego z nowym, a to twórczość murali. 







Co do sfery kulinarnej - jest w czym wybierać. Faktycznie miejsc do zjedzenia jest sporo. Natomiast koniecznie spróbujcie twarożków ołumunieckich :)

ps. niezłe autka tam też parkują. Część męska wycieczki była zachwycona ;)




2 komentarze:

  1. beautiful photos:)

    http://alexandraclame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Sympatyczne miasteczko :) Czechy tak blisko, a mi zawsze nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń