23 kwietnia 2014

Luż i luz

Jedziemy na pogranicze Czesko - Niemieckie, w góry łużyckie. Najwyższy szczyt całego pasma to góra Lausche (Luż - 793 m n.p.m). Na szczyt wiedzie sympatyczna droga prowadząca przez świerkowy las. Na sam wierzchołek prowadzi nas krótki, ale przyjemny zielony szlak, który na szczycie łączy się z czeskim czerwonym.

Na szczycie zachowały się szczątki piwnic dawnego schroniska, które spłonęło w 1946 r. Teraz są świetnym punktem widokowym, z którego przy dobrej widoczności można dojrzeć Czesko-Saska Szwajcarię i Rudawy.






Przez chwilę jeszcze podziwiamy widoki, dopijamy herbatkę i schodzimy tym samym szlakiem do samochodu.  Szybkość tego wejścia zaskoczyła nawet nas samych, więc ambitnie dumamy co by tu jeszcze zdobyć (jak się okaże, nie będzie to najszybciej zdobyty przez nas szczyt, ale o tym w kolejnych postach).

Pada hasło: 
- a te skałki co po drodze mijaliśmy?? to może tam??
- no to pojedźmy tam !!!

Tam to jest Jondsorf, tam to są Skały Zakonnic.  


Szlaki wytyczone są w taki sposób, że znajdą dla siebie coś i rodziny z dziećmi i piechury i fascynaci wspinaczki i ferrat.  Zwieńczeniem uroku tego miejsca jest szlak wspinaczkowy prowadzący na wysoką na 537 m n.p.m skałę Nonnsenfelsen, która wznosi się nad gospodą "Gondelfahrt".





Co prawda przewyższenie tutejszej ferraty wynosi 60 m, to i tak nie brakuje tu atrakcji. Znajdziemy tu i eksponowane przejścia, przewieszki, wiszący most, odcinki pionowe czy możliwość wspinaczki kimonem. Uprzedzając pytanie - całość jest zabezpieczona stalowymi linami, więc spokojnie można wpiąć lonże. A ci mniej wprawni mogą skorzystać z takich ułatwień jak metalowe stopnie.






Niestety my byliśmy w terminie gdy szlak wspinaczkowy był jeszcze zamknięty, więc udało nam się tylko "zaliczyć" co poniektóre jego fragmenty. 


Ponieważ pogoda dopisuje, robimy dłuższą pętelkę po lesie i wracamy szczęśliwi na parking.

Zadowoleni wsiadamy do auta i zajeżdżamy jeszcze do Żytawy. Ja koniecznie chcę zobaczyć słynne Żytawskie Płótna Postne. Dlatego tez udajemy się do Muzeum Miejskiego, które mieści się w dawnym kościele Franciszkanów. Wielkie żytawskie płótno postne ma powierzchnię 56 m2 i przedstawia historię biblijną od momentu stworzenia świata do Sąd Ostateczny. Historia "opowiedziana" jest w 90 obrazach, dlatego tez nazywa się ją Biblią Żytawską. Płótno pochodzi z 1472 r. Ja jestem świadoma, że z racji swojego wykształcenia i hobby mam lekkiego bzika, na punkcie takich rzeczy. Ale uwierzcie mi - robi wrażenie. 


źródło: tu

W Zittau jest też kilka innych godnych uwagi zabytków. Chociażby zbudowany przez Karla Friedicha Schinkla w stylu włoskiego renesansu na podobieństwo "Palazzo grande" ratusz miejski.

Po dłuższym spacerze - bądźmy szczerzy, dwóch wariatów architektów, fascynatów zabytków, nie może odbyć krótkiego spaceru ;) - udajemy się w kierunku Wrocławia. 

3 komentarze:

  1. Jak dla mnie Łużyce są mistrzowskie. Przepiękne tereny. Mogłabym tam wracać co tydzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i z przyjemnością się z Tobą zgodzę :) Bo co prawda jestem tak mega często, a za każdym razem odkrywam coś nowego :)

      Usuń
  2. na poczatku myślałam, że piszesz o lubelskim lotnisko bo ma skrót LUZ ;)

    a nawet byłam tu kiedyś i coś nieco pamiętam:))

    OdpowiedzUsuń