28 stycznia 2014

Na wschód...

I znowu zbliża się wyjazd w Bieszczady. A wyjazd ww Bieszczady to zawsze była też wizyta na Ukrainie. 

Czy tym razem też będzie można tam spokojnie pojechać to się okaże, a tym razem kilka migawek z ostatnich wyjazdów do Lwowa. Miasta które za każdym razem mnie zaskakuje i odkrywa coś nowego. Ale to takie migawki z podniesioną głową bo jak podniesiesz głowę często zobaczysz więcej ;) 











21 stycznia 2014

Kolejna perełka w koronie - Velká Deštná

Jak się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B. Kolejny szczyt możemy uznać za szczęśliwie zaliczony.

Tym razem to Velká Deštná (1114 m n.p.m) czyli najwyższy szczyt Sudetów Środkowych, a także gór Orlickich.

Jedziemy do Sedlonova, gdzie zostawiamy samochód i udajemy się na niebieski szlak. Dochodzimy do Sedloňov Černý kříž  (997 m n.p.m) i kierujemy się dalej niebieskim szlakiem w kierunku Šerlišský Mlýn - rozc.  (879 m n.p.m.) a zaraz potem trafiamy na Šerlišský Mlýn ( 873 m n.p.m). 




Trzymając się nadal niebieskiego szlaku kierujemy się doŠerlich - rozc. (1000 m n.p.m). Tutaj odbijamy na chwilę i zdobywamy jeszcze Šerlich (1008 m n.p.m). 






Po krótkiej fotosesji przepięknych panoram, schodzimy i udajemy się w dalszą podróż trzymając się już czerwonego szlaku. Po drodze mijamy Šerlich sedlo (983 m n.p.m). 


Po krótkim odcinku szlak skręca w lewo, my odbijamy w prawo, dochodzimy do zielonego szlaku i nich wchodzimy na szczyt - Velká Deštná (1114 m n.p.m) jest nasza !!!!


Schodzimy czerwonym szlakiem i dalej już tą samą trasą, która przyszłyśmy a szczyt. Tym razem omijając już Serlich. 
Pogoda nas rozpieściła. Pełno śniegu i lampa słoneczna. Tak, pomimo wysmarowania się filtrem powróciłam głupio opalona - głupio, bo okulary przeciwsłoneczne były obowiązkowym wyposażeniem.



Z ciekawostek u podnóża szczytu znajduje się rezerwat przyrody - Jelení lázeň, małe wierzchowinowe torfowisko. Natomiast na północnym zboczu w pobliżu drogi prowadzącej na szczyt zlokalizowane są czeskie schrony i umocnienia militarne z okresu  przedwojennego.

I tym sposobem kolejny klejnocik w koronie zaliczony :)









17 stycznia 2014

Dzieje się

Tak ten rok będzie wyjątkowy. Już to czuje. Dzieje się. Dzieje się dużo nowego u mnie, ale dzieje się też dużo dobrego u moich najbliższych. Co mnie również bardzo cieszy. Co prawda są też i złe rzeczy u moich najbliższych i tutaj trzymam mocno kciuki, żeby jednak los był łaskawszy.

A u mnie zaczynamy nowy projekt - ZIMOWA KORONA SUDETÓW. Wyszło to samo z siebie. Tak bez planowania, więc oby szło dalej tak dobrze. Swoja drogą ciekawe czy się uda wszystkie szczyty tej zimy ;)

Tak się prezentuje lista szczytów.
źródło: tu

Więc trzymajcie kciuki :)




ps. mój blog został dodany do blogów podróżniczych, co napawa mnie radością :) Możecie też, jeżeli Wam się podoba oddawać na niego głosy TUTAJ. Bardzo dziękuję :)

i druga wiadomość która również bardzo mnie ucieszyła, to taka że mój blog znalazł się na bardzo fajnym spisie blogów podróżniczych u Podróżomaniaków :))





12 stycznia 2014

Ślęża

Za co się kocha Ślężę ?? Za to, że jest :) Że jest blisko, prawie pod domem.
A co się robi w niedzielę, jak się ma parę godzin wolnego?? Idzie się na Ślężę, zahaczając o Radunię.

Wczoraj wieczorem pogoda się trochę popsuła, zaczęło wiać i padać. Co skutkowało tym, że dzisiaj szczyt był lekko oprószony zimową bielą.








miłej niedzieli :)



6 stycznia 2014

coŚ się kończy - coŚ zaczyna - Śnieżka

Jak Ja się cieszę, że przyszedł Nowy Rok. Nowe plany, nowe przygody, nowe...

Na pożegnanie 2013 udałam się na Śnieżnik, na powitanie 2014 wybrałam wycieczkę na Śnieżkę. 
Pogoda nas dopieściła, było bardzo słonecznie. 
Tradycyjnie rozpoczęliśmy spod Świątyni Wang, dalej w kierunku Polany im. Bronka Czecha i dalej do Samotni. 


Tam chwila relaksu i ruszamy mijając schronisko Strzecha Akademicka (tak, tak z przerwą na kolejne zdjęcia).

 
Im bliżej tym więcej śniegu. A im wyżej tym więcej zmrożonego śniegu. 




Co prawda samo podejście na szczyt (od Domu Śląskiego) było dość oblodzone. Jednakże zaglądnięcie dzień wcześniej na stronę GOPR upewniło co zabrać do plecaka, żeby się nie ślizgać. 
Ale i tak z przerażeniem patrzyłam na wspinających się metodą "przewieszania" na łańcuchach turystów w oficerkach, trampkach, adidasach, botkach. I naprawdę się zastanawiałam jak oni będą schodzić ;/




Na Śnieżce zmarudziłyśmy trochę czasu, ale tak to jest jak jedzie z nami aparat ;) A chmury dosłownie chodziły, więc było co fotografować. Aż żal było wracać... I nawet wiatr nie przeszkadzał... :)



ps. z nowości, które odkryłam - w schronisku na Śnieżce, w części tzw. jadalnej nie wolno spożywać własnej kanapki, ani herbatki z termosu. "Uprzejme" panie pracujące w tamtejszej restauracji dzielnie podchodzą do każdego kto wyciąga swój prowiant (czyli do ok. 70%) z informacją, że w restauracji obowiązuje zakaz spożywania pokarmów nie zakupionych na miejscu - hmmm, coś mnie ominęło ostatnio ???

2 stycznia 2014

Śnieżnik

Grudzień się kończy, zima się zaczęła a u nas ciągle temperatury wiosenno-jesienne. A więc, żeby poczuć trochę zimy - jedziemy w Kotlinę Kłodzką, na Śnieżnik. Standardowo przyjmujemy, że wejdziemy czerwonym szlakiem z Międzygórza.

Parkujemy auto i wyruszamy na szlak. W doskonałych humorach wyszukujemy śniegu. Powietrze jest mroźne, ale wyczekiwanego śniegu jak nie widać, tak nie widać. Pojawia się nieśmiało dopiero powyżej 1000 m n.p.m. Docieramy do schroniska "Na Śnieżniku" położonego na wysokości 1218 m n.p.m na zachodnim stoku Śnieżnika, na obszernej Hali pod Śnieżnikiem. Szybka herbata i nakładamy cieplejsze kurtki, które do tej pory były doczepione do plecaków. Tu zaczyna się zima. Wchodzimy na zielony szlak i idziemy na szczyt. 




Im wyżej tym wieje mocniej, ale widoki są co raz piękniejsze. Cudowne niebieskie niebo, przepiękne chmury na niebie i fantastyczna widoczność. Pędzący z prędkością 85 km/h wiatr utrudnia trochę stabilne spacerowanie po szczycie, więc po standardowych fotkach, zapoznaniu się grupą z moich jak się okazuje rodzinnych okolic schodzimy i wracamy do domu. 






A następnego dnia - kierunek Stog Izerski...