26 lipca 2013

B&B czyli Bryggen w Bergen

Czytając o Bergen natrafiamy na Bryggen czyli główną atrakcję turystyczną tego miasta. Jest to wpisana na listę UNESCO stara dzielnica kupiecka, która jest jedyną zachowaną w oryginalnej postaci dzielnica handlowa z okresu Hanzy.




Stare nadbrzeże jest pamiątką po czasach gdy Bergen, było częścią Ligi Haneatyckiej. Polecam przespacerowanie się tymi starymi, wąskimi uliczkami nadbrzeża i pooglądanie z bliska tej unikalnej, drewnianej architektury.

        


Nie ukrywam, że Ja z przyjemnością wniknęłam w tą tkankę architektoniczną ;) Przy okazji można zaglądnąć to sklepików które w swojej ofercie mają  ciekawą i dość oryginalna ofertę pamiątek - tak te pamiątki są ładne, praktyczne, i nie tandetne. Tutaj mają też swoje sklepy lokalni artyści - nie jedno cudeńko widziałam. Można tu tez na chwilę przysiąść i zjeść, bo znajdują się tutaj też i restauracje.




a tak prezentuje się panorama Bryggen



źródło: tu

a tak część panoramy Bergen z Bryggen ;)




z wyjątkiem panoramy Bryggen wszystkie foto uwieczniła moja osoba ;)

17 lipca 2013

Tam gdzie najbliżej, to zawsze najrzadziej - czyli spacerek na Ślężę

Przy okazji ostatniej wizyty w Norwegii spodobała mi się jedna rzecz. Bergen, które odwiedziliśmy leży w otoczeniu kilku gór, które tamtejsi mieszkańcy odwiedzają wręcz tłumnie. I to nie turyści z daleka, tylko miejscowi. Spacerują, biegają, jeżdżą na rowerach, chodzą z kijkami. Wszyscy ubrani na sportowo, solo, w parach, całymi rodzinami. I naszła mnie pewna refleksja związana z moją sąsiadką - Ślężą. Tu w każdy weekend są tłumy, ale głównie wrocławskich turystów (z całą sympatią ;)  ) a tych lokalnych mieszkańców jakoś nie dostrzegam tak dużo. W trakcie rozmów często słyszałam, ze to blisko, nie po drodze, lepiej gdzieś dalej. A to jest naprawdę takie fajne miejsce to wprowadzenia sportowego sposobu życia. I tak pozazdrościłam tym norwegom. I się sama tam wybrałam, w ramach sobotniego spacerku. I polecam :)




Spacer rozpoczęliśmy na dolnym  parkingu przy dolnym schronisku, kierując się na czerwony szlak, który potem łączy się z żółtym i prowadzi już prosto na szczyt. Po drodze minęliśmy niedźwiadka i pannę z rybą. Mały tłum turystów (a uwierzcie mi są dni, kiedy Ślęża przeżywa zatrzęsienie) i tak dotarliśmy na wysokość 718 m.n.p.m.




No cóż, nie ukrywam, że ceny w schronisku na szczycie wręcz powalają chwilami. Ale z czystym sercem mogę polecić dolne schronisko - "Pod Wieżyca" gdzie ostatnio bardzo dużo zmieniło się na plus :)


11 lipca 2013

Jak wyjazd "odstresowywujący" to tylko w góry

Tym razem Kotlina Kłodzka i opcja na leniwe 8 godzin spacerów. Wymarsz o 8 rano zapewnił nam komfort pogodowy - piękna słoneczna pogoda z wiaterkiem - i brak turystów :)
Z Międzygórza na Halę pod Śnieżnikiem szlakiem czerwonym. Tu chwila odpoczynku na ławeczkach. Ale chcący się zrelaksować dłużej mogą zawitać do stojącego tu Schroniska. Sama Hala pod Śnieżnikiem to rozległa łąka wysokogórska na wysokości 1075-1250 m n.p.m na zachodnim stoku Śnieżnika. W pobliżu na Średniaku można spotkać kozice - Ja tego szczęścia jeszcze nigdy nie zaznałam. W 1817 r. powstąło tutaj schronisko turystyczne. Stoi ono do dnia dzisiejszego, oczywiście przebudowane, ale nadal zachowuje swój klimat. Wczoraj wokół budynki kończono jeszcze prace remontowe. Przyznaje, wygląda teraz jak nówka - sztuka.





  Potem zielonym na sam Szczyt Śnieżnika (1425 m n.p.n.).  Na Samym szczycie najurokliwszy moment dnia - czyli leżenie i wpatrywanie się w chmury. Polecam ;) 




A potem powrót do Międzygórza i mieszanką szlaków żółtego i czerwonego na Igliczną (845 m n.p.n.). Po drodze mijałam przecudny budynek domu wczasowego Gigant z 1882 r. Wielkie wow.

Sama Igliczna to niewielki, ale wyniosły i stożkowaty szczyt o stromych zboczach.  Pod szczytem znajduje się popularne Santktuarium "Maria Śnieżna" i schronisko "Na Iglicznej". 



Powrót również  mixem szlakowym. Najpierw żółty,  potem przeskok na czerwony, aby jeszcze zobaczyć wodospad Wilczki o wysokości 22 metrów. 

I tak niewiadomo kiedy minął cudowny dzień. A dzisiaj opalona, zadowolona mogłam wrócić do rzeczywistości :)  A więc polecam :)

9 lipca 2013

Rycerski Bolków

Dzieje się. Jeden z ostatnich weekendów spędziłam na zamku Bolków przenosząc się w czasy średniowiecza. Co prawda Wy nie zawsze możecie spotkać tam prawie setkę rekonstruktorów, ale sam zamek warto odwiedzić. Jest  to dobre miejsce na spędzenie weekendu - niedaleko jest zamek Świny. Albo dobre miejsce na rozpoczęcie wypadu w kierunku Jeleniej Góry, Karpacza czy Szklarskiej Poręby.


Niestety więcej zdjęć Wam nie zaprezentuję z tej wyprawy, bo nie wiem czy moi "współwyprawcy" chcieli by być sławni blogowo ;) Ale zdjęcia z możecie zobaczyć np. na stronie Muzeum Zamku.
A co do samej budowli to jej początki sięgają 1277 roku, dzięki księciu Bolesławowi Łysemu.  Następnie rozbudował go Bolko I Surowy. W połowie XIV w. zamek połączono z systemem fortyfikacji miejskich, jego południowy i południowo - wschodni narożnik został połączony z miejskimi murami obronnymi. Z ciekawostek warto wspomnieć  że pomimo wielu prób podejmowanych w czasach piastowskich zamek nigdy nie został zdobyty.
Układ przestrzenny zamku wyznacza wrzecionowaty kształt wierzchołka wzgórza, na którym jest wzniesiony. Wzgórze to kończy się gwałtownym urwiskiem od strony Nysy Szalonej i opada w kierunku miasta. W południowo - zachodniej części dziedzińca stoi charakterystyczna wieża ostatniej obrony tzw. bergfried (XII/XIV w.) Wysoka na 28 metrów i 12-15 metrów średnicy została wzniesiona na planie kropli wody z ostrzem skierowanym w kierunku północno - wschodnim. Rozwiązanie takie miało sprzyjać ślizganiu się  pocisków po murach . Wnętrze wieży mieści cztery kondygnacje. Na szczyt wieży prowadzi 98 schodów, wewnątrz otworu wydrążonego w murze. Z wieży rozciąga się przepiękny widok na okolicę  - m. in. na sąsiadujące ruiny zamku w Świnach.

źródło: tu 

Dla nieznających terenu Bolków leży na trasie Wrocław - Jelenia Góra. Pod zamkiem znajduje się mały parking gdzie można zostawić samochód. Wstęp do zamku jest płaty, ale nie jest to wyjątkowo duża kwota. 

ps. W samym Bolkowie polecam restaurację "Zacisze" :)

5 lipca 2013

Do Bergen i w góry

Norwegia zawsze inspiruje. Tanie loty dają duże możliwości. Gór nigdy nie odmówię. Tak więc krótki pobyt w Norwegii został podzielony na cześć górską i część miejską. Dzisiaj krótka migawka z części górskiej. A raczej ze spaceru po górzystych okolicach tego miasta.

Ważną atrakcją turystyczna jest kolejka liniowa - Fløibanen, którą można się dostać na szczyt góry - Fløyen. My wybraliśmy opcję spacer. Droga na szczyt wiedzie wijącą się pośród malowniczego osiedla domków jednorodzinnych drogą. Przy każdym zakręcie widok na miasto zmienia się diametralnie i można popodziwiać całe miasto a nie tylko jego część. Dodatkowy plusem jest na pewno pooglądanie przeurokliwych domków, które są tak charakterystyczne dla tego rejonu Europy. Docierając na szczyt góry, można podziwiać panoramę miasta, okoliczne wzgórza i fiordy.




Z informacji przydatnych mogę powiedzieć, że szlaki są bardzo dobrze oznaczone. A jeżeli wcześniej odwiedzicie w mieście Informację Turystyczna i weźmiecie darmowa mapę, możecie spokojnie spacerować, bez obawy, że się zgubicie.

   


Najbardziej podobała mi się różnorodność tego miejsca. Momentami czułam sie jak w moich Sudetach, potem jakbym sie przeniosła do kochanych Bieszczad, a chwilami jak w Tatrach. Widoki zapierały dech w piersiach. I co najfajniejsze?? Po 21-wszej na szlaku nadal było jasno jak o 16-tej :)