14 maja 2013

Na Bawarię, do Monachium

Co roku o tej porze wybieramy się w podroż do Morimondo. W tym roku jednak zmiany spowodowane remontem i przeprowadzką troszkę pozmieniały mi w kalendarzu. Ale wspomnienie Monachium ostatnio do mnie przyszło - w ramach akcji uporządkuj zdjęcia. Więc i Was zapraszam do małego spaceru.

    



      


To był cały dzień zwiedzania, z chwilą wytchnienia na mały posiłek. Ale z taką ekipą jaką tu spacerowałam, mogłabym spacerować dużo dłużej. Hmm czy jeszcze raz bym tam wróciła - nie wiem. Ale miasto mi się bardzo spodobało, a szczególnie połączenie współczesnych form, i faktur z istniejącą starą tkanką budowlaną miasta.





 Byłam też pod wrażeniem "skarbów" zgromadzonych w muzeum narodowym - w szczególności w dziale" średniowiecze". Najdłużej chyba utknęłam przy tkanych gobelinach. Ale jak tu nie utknąć, jak się i samu tka ;)





Przyznam, że ten jeden dzień  minął za szybko.



                            



6 komentarzy:

  1. Mamy cichą nadzieję wybrać się do Bawarii ze znajomymi na dłużej. Klimatycznie tam jest. A Tu byłaś teraz w Norwegii?!Pisz, co, gdzie, jak? Szczegóły mile widziane:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bawaria bardzo klimatyczna :) Byliśmy w Bergen - taki weekendowy wypad. Lecieliśmy z Poznania, wracaliśmy do Katowic. Częśc spędziliśmy dreptając po okolicznych górkach i pagórkach. Przecudne widoki, wszędzie dobre oznaczenie, infrastruktura że mucha nie siada - rewelacja. Samo miasto również na plus. Dla każdego coś się znajdzie. Ja osobiście nie odpuściłam prawie żadnemu drewnianemu domkowi. Bryggen pokochałam. Tak zachwalany targ rybny, jakoś nieszczególnie mnie zachwycił, chociaż zapachy z kociołków powalały -mniammmm (podobnie jak ceny;)). Poowiadać mogłabym wiele. Postaram się niebawem poopowiadać jak najwięcej :)

      Usuń
    2. Szczęściara, jestem żądna Twoich wspomnień...

      Usuń
    3. Osobiście to bardzo mnie zaskoczyło miasto. Nie wiem czego się spodziewałam, ale spodziewałam się czegoś. A tu się okazało i tak ładnie sielko-zabytkowo, ale i rewelacyjnie wplątana nowoczesna architektura. My byliśmy jeden dzień (dokładnie 1, od 10 rano do 23). I był to czas który fantastycznie spędziłam w muzeum narodowym - o losie jaka cudowna wystawa związana ze średniowieczem. Minusem były Panie które mówiły tylko i wyłącznie po niemiecku, nie wykazując nawet chęci spróbowania porozmawiać po angielsku(o rosyjskim nie wspominam). Podobnie było z opisami eksponatów w muzeum - tylko po niemiecku (i tu wielkie podziękowania dla Dzbanka, który wytrwale robił mi za tłumacza). Jak dla mnie miasto doskonale nadaje się na takie popołudniowe szwędanie. Dużo miejsc do popodziwiania, przycupnięcia, odpoczynku. O dziwo w bardzo zabudowanym mieście jest bardzo dużo zieleni i wody.

      Usuń
  2. Piekne zdjecia. Bylam w Monachium dawno temu (jak ten czas leci, ze sie tak banalnie wyraze! ;)), a po obejrzeniu Twoich zdjec poczulam ochote, zeby tam znowu pojechac.

    Ja tez czekam na relacje z Bergen. Siostra Nicklasa studiowala tam przez klika semestrow!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez to, że ogarniam remont troszkę, się zaniedbałam. Ale już zrobiłam przegląd fotek i napiszę coś więcej o Bergen :) Ja osobiście się zakochałam w tym miejscu :))

      Usuń