29 kwietnia 2013

Krotoszanka

W ten weekend zagościłam z wizytą u dobrej znajomej w Krotoszynie. Miasto znałam z tzw. przejazdów, ale tym razem mogłam spokojnie pospacerować i poznać jego zakamarki. I moje serce skradła "Krotoszanka", czyli najstarszy dom w Krotoszynie z 2 poł. VIII w.  Istne cudo o budowie sumikowo-łątkowej (jestem po studiach z konserwacji zabytków architektonicznych - więc dla mnie to była perełka ;] )

        


foto: autorka bloga ;)

źródło: tu

Ale oprócz akcentów architektonicznych były też oznaki wiosny



 i ognisko z cudownymi ludźmi na zakończenie. Aż chętnie tam powrócę :)


22 kwietnia 2013

Wiosna Panie na mych włościach

w końcu, jest przyszła :) a więc i kilka fotek z własnego ogródka :)








Za mundurem....

Już dawno miałam wrzucić te fotki i napisać parę słów. Ale jakoś nie wyszło. Zrobiła się ładna pogoda  a mnie wywiało na dwór. Ale kilka słów i kilka fotek jednak wrzucę. Akurat jechałam na targi turystyczne do Wrocławia, gdy w Rogowie Sobóckim minęłam kolumnę żołnierzy. Żołnierze, w historycznych strojach??? Drodzy Państwo. Mnie namawiać nie trzeba. Czym prędzej zaparkowałam auto, wzięłam aparat i za mundurem i Ja sznurem.  

   

Od razu wyjaśnię skąd się wzięli Ci rekonstruktorzy w mojej okolicy i z jakiej okazji. W tym roku przypadła 200 rocznica wymarszu ochotniczego Korpusu Lutzowa w kierunku Lipska, przeciwko inwazji Napoleona. W związku z odezwą Fryderyka Wilhelma II wzywającą do powstania "freikorpsów", w rejonie Sobótki i Rogowa Sobóckiego, 3 lutego 1813 r. Ludwig Adolf Wilhelm von Lutzow rozpoczął formowanie korpusu ochotników do walki z armią napoleońską. Korpus złożony był głównie z młodzieży akademickiej  Wyruszyli oni 27 marca 1813 r. spod kościoła ewangelickiego w Rogowie Sobóckim i rozpoczęli walkę podjazdową z francuzami. Dowodzący korpusem wsławił się prowadzeniem umiejętnej walki podjazdowej. W czerwcu 1813 r. niestety korpus został zdziesiątkowany, a niedobitków wcielono w szeregi regularnego wojska. Natomiast Lutzow i jego podkomendni przeszli do historii. Barwy korpusu - czyli czarne mundury z czerwonymi wypustkami i złotymi guzikami - to barwy na fladze Niemiec.




Niestety po kościele, spod którego wyruszyli nie został żaden ślad. W miejscu w którym się znajdował, obecnie stoi krzyż. I to tutaj odbyła się główna cześć inscenizacji - czyli przegląd wojsk, msza i błogosławieństwo.  A przybyło 5 grup rekonstruktorów z Niemiec oraz oddziały historyczne w polskich mundurach z Kłodzka,  Krotoszyc i Koźla. A zorganizował to Pierwszy Pułk Strzelców i Artylerii Księstwa Warszawskiego z Sobótki :)





a tu taki mix historyczno-współczesny :)



I tak oto przypadkiem można wziąć udział w ciekawym przedsięwzięciu. Szkoda tylko, że nigdzie wcześniej nie było żadnej informacji o tym wydarzeniu.

14 kwietnia 2013

Rower miejski - fajna sprawa !!!

1 marca tego roku działa już 30 stacji Wrocławskiego Roweru Miejskiego.  Do dyspozycji mieszkańców i turystów w tym roku oddano 200 rowerów. Nowa również kolorystyka - rządzi szary z niebieskimi dodatkami. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie jest to doskonała alternatywa poruszania się po mieście w ładną, a nawet i w ciut gorszą pogodę. Ponieważ do i z pracy jestem zmuszona poruszać się samochodem (niestety inaczej się do niej nie dostanę), zawsze zazdrościłam, mieszkańcom Wrocławia poruszania się rowerem po mieście. A teraz mogę wjechać do miasta. Zostawić auto na parkingu i śmigać rowerem - czyli zdrowo, za darmo i przyjemnie. Jak korzystać z roweru?? A prosta sprawa. Należy zalogować się na stronie www, uiścić opłatę aktywacyjna 1 zł i można jechać. Pierwsze 20 minut podróżowania jest za darmo, kolejne minuty 2 zł, powyżej godziny 4 zł. To naprawdę niewielki wydatek.

zdjęcie ze strony www.wroclaw.pl


Nie wiem jak Wy, ale Ja dosyć często korzystam z tego typu komunikacji w różnych miastach i różnych krajach. Jest to naprawdę fantastyczna metoda na poznanie  miast które się odwiedza. Nie tylko dlatego, że jest to często bardzo tania, a wręcz i darmowa opcja przemieszczania się po mieście. To dodatkowo pozwala pojechać w dalsze zakątki, gdzie nie zawsze zaniosą nas nogi.  Szczytem moich możliwości, było dotarcie miejskimi rowerami wypożyczonymi w serbskim mieście Novi Sad i dotarcie nimi do monasterów znajdujących się na terenie Parku Narodowego Fruska Gora.



Pierwszy z wielu przystanków ;)


"mój" rower na tle zabudowań klasztornych. Za tym budynkiem najpiękniejszy monaster jaki widziałam w Serbii - Novo Hopovo. 


Natomiast najbardziej słoneczne rowery miejskie - oczywiście we Włoszech. Poniższe egzemplarze prosto ze słonecznego Mediolanu :) 



Za to dzisiaj pogoda tak mnie rozpieściła, że co prawda z wieczora ale i tak wybrałam się na krótką przejażdżkę. Tym razem już swoim prywatnym dwukołowcem.



11 kwietnia 2013

Trecentesca w Morimondo

Co to i gdzie to ? A więc już tłumaczę ;)
Trecentesca jest co roczną imprezą historyczną organizowaną w miejscowości Morimondo. Jest to miejscowość i gmina we Włoszech, położona niedaleko Mediolanu.
Miejscość tak mała, że większość turystów która przybywa do Mediolanu, nawet nie wie o jej istnieju. A szkoda. Bo jest to teren z tak bujna zielenią, pełen upraw pszenicy, ryżu i kukurydzy. 



Skarbem Morimondo jest znajdujące się tam opactwo cystersów. Jest to przykład architektury cysterskiej, który mimo iż powstawał od 1182 roku, różni się od powstałej w tym okresie architektury cysterskiej. Jego styl ewoluował już w stronę stylu gotyku. Cała zabudowa opactwa to kościół, klasztor, krużganki, biblioteka, a także folwark.


      


Historia opactwa rozpoczyna się 4 października 1134 r. gdy przybywa grupa mnichów założycieli z macierzystego domu w Marinond. 

Obecnie działa tu prężnie Fundacja Abbatia Sancte Marie de Morimundo - non profit prywatna fundacja, która uzyskała uznanie Ministerstwa Dziedzictwa Kulturowego i Ochrony Środowiska. Prezesem tej Fundacji, a także dyrektorem Muzeum jest Ocjec Mauro Loi. Przesympatyczny człowiek, na którego zaproszenie, co roku udajemy się tam z wizytą.

A z jakiej okazji? A właśnie  z okazji inscenizacji zwanej trecentesca. Jest to inscenizacja historyczna, która tradycyjnie rozpoczyna się w maju i upamiętnia bitwę, która miała miejsce w 1356 r. w Casorate, kiedy to Geleazzo II Visconti pokonał wojska cesarza Karola IV, którymi dowodził Markwald von Raudeck.




W inscenizacji udział biorą rekonskruktory z całej Europy. I jest to fantastyczna okazja do poznania wielu ciekawych ludzi. A wchodząc do średniowiecznego obozowiska, słychać głosy całej Europy :)


Spędziłam tu kilka wspaniałych dni. Oczywiście rekonstrukcja historyczna rekonstrukcją  ale o doznania podniebienia też trzeba dbać. A aromatyczne expresso i przesmaczne lody :)




I jeżeli tylko wszystko się będzie dobrze układać to chciałabym tam nie raz powrócić.  A Wy jeżeli będziecie w Mediolanie i będziecie mieli wolną chwilkę, to zaglądnijcie do tego miasteczka  Co prawda Ja podróżowałam ciut w odwrotnym kierunku, o czym pisałam w tym poście


W tym roku średniowieczna włoska majówka - czyli Trecentesca 2013 odbywać się będzie w dniach 17-19 maja 2013 r. (Szczególnie polecam sobotę, gdyż w ten dzień jest chyb najwięcej atrakcji).

5 kwietnia 2013

Międzynarodowe Targi Turystyczne Wrocław

Dla tych, którzy znają ta imprezę przedstawiać jej nie trzeba. Dla tych którzy nie znają - serdecznie polecam. 
Impreza inspirująca. Jeżeli lubicie podróżować, a szukacie inspiracji - czyli gdzie są ciekawe, mało odkryte miejsca. Albo chcecie wiedzieć jak podróżują inni. To to jest dobre miejsce czyli Międzynarodowe Targi Turystyczne we Wrocławiu.



Dwa, że w tym roku w ramach Festiwalu Podróżników zagoszczą Beata Pawlikowska, Olga Morawska (jupi!!) i Wojciech Cejrowski (jupi!!!).  Dodatkowo cieszy mnie fakt, że dostałam się na warsztaty fotograficzne Akademii Nikona. Więc jeszcze więcej atrakcji i wrażeń. Więcej wrażeń po weekendzie jak powrócę, a na razie kusze was, żebyście się wybrali :)

Miłego weekendu :)