27 marca 2013

Jurta spotkań

Jak co roku we Wrocławiu odbywa się ekojarmark. W tym roku w ramach tej inicjatywy pojawił się mały, wyglądający na nieznaczny obiekt - Jurta Spotkań, czyli oryginalny namiot koczowników z Mongolii.

W ramach tych spotkań, można było posłuchać wielu ciekawych opowieści mniej i bardziej znanych podróżników (tutaj możecie zaglądnąć do programu spotkań). Co do samej  jurty. Z zewnątrz sprawia wrażenie tyci, tyci obiektu. A w środku okazuje się wręcz sporym pomieszczeniem. Wczoraj zmieściło się w niej spokojnie z 20 osób, które bez problemu zasiadły i słuchały opowieści z dalekich krajów.

źródło zdjęcia tu.

Ja wybrałam się wczoraj posłuchać o Gruzji, a dokładnie opowieści czeskiego podróżnika Romana Stanka o Tuszetii i Chewsuretii. 
Sama Gruzja mnie osobiście zachwyca. Ale na ostateczne opinie musicie poczekać jak powrócę z tego kraju. Ale coś czuję, że pokocham ten kraj tak samo jak Serbię. Miłością bezwarunkowa ;)
Ale wracając do spotkań w Jurcie. Pomimo  że wczorajsza pogoda nie rozpieszczała,  a wręcz mroziła. Atmosfera w Jurcie była wręcz gorąca. Roman mega ciekawie opowiadał o trekingu który zrobili w Tuszetii. I jego mankamentach i zaletach, o urokach okolicy, o ludności. Cierpliwie i bardzo wyczerpująco odpowiadał na ciekawskie pytania przyszłych zdobywców turystycznych tego kraju (tak, tak czyli moje ;P).
Żeby nie było, że samym oglądanie człowiek żyje, można było również i posmakować Gruzji. Niestety jako kierowca nie mogłam skosztować przepysznych win gruzińskich. Ale mogłam się uraczyć przygotowaną specjalnie dla nas przepyszną potrawą  pkhali (marchewkowe z pastą orzechową i przyprawami). 


Dla chętnych informuję, że dzisiaj ostatnie spotkanie- Rowerem przez Kirgizję, Turkmenistan i Uzbekistan -Marcina Korzonka. 
A dla podratowania ciała, po uczcie dla ducha wokół kramy z przepysznym ekologicznym jedzeniem. Smacznego :)

2 komentarze: