17 grudnia 2012

Tydzień..

Już za tydzień o tej porze zasiądziemy do wigilijnej kolacji.

A Ja pomimo obiecanek, wpadłam w świąteczny ferwor i nawet pomyłam okna (a co, jak tradycja to tradycja). Bigos się powolutku robi. Pierniki upieczone i ozdobione. Lista rzeczy do zrobienia sukcesywnie się zmniejsza. Prezenty pokupowane. Dom świątecznie ustrojony :))

A więc chwila relaksu i oczekuję na dalsze pichcenie i przybycie choinki :)





ps. A jak Wasze przygotowania świąteczne?? 





2 komentarze:

  1. A ja jestem w lesie z przygotowaniami. Jeszcze połowy prezentów nie mam i ogarnia mnie powoli panika.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie w tym roku chyba poniosło. Jak zawsze w pędzie na ostatnią chwilę, tak w tym roku aż za dużo wolnego czasu się zrobiło, bo wszystko zrobiłam dużo wcześniej. To aż takie dziwne ;))
    Ale życzę żeby braki prezentowe szybko Ci się nadrobiły :)

    OdpowiedzUsuń