14 listopada 2012

Trzonoliniowiec

Wrocławski Trzonolinowiec wsparty tylko na linach obchodzi swoje 45 urodziny.

Jedyny taki budynek, który powstawał od najwyższego piętra i  rósł w dól (tak, tak domy buduje się od dołu w górę ;] ) 
Budowę zaczęto się od betonowego trzonu trochę jakby łodygi, która przenosi wszelkie obciążenia ściskające na podstawę budynku, czyli fundamenty.
Dopiero na tym sztywnym, ale smukłym szkielecie zawieszono się za pomocą stalowych lin kwadratowe platformy, czyli stropy. Tak więc wszystkie piętra opierają się na 12 linach, które są zamocowane do szczytu trzonu i przenoszą na niego ciężar stropów, dla usztywnienia konstrukcji są jeszcze zakotwione na poziomie parteru.

źródło: Gazeta Wyborcza


Ten rodzaj konstrukcji dał efekt niezwykle lekkiego budynku. Wcześniej wieżowce budowano na szkielecie, który był masywny. W trzonolinowcu ciężki szkielet był tylko w trzonie, który jako wewnętrzny element budynku był zupełne niewidoczny. Od zewnątrz wieżowiec otaczały tylko cienkie jak wafle strop oraz eteryczne liny. Architekci mogli dowolnie wypełnić elewacje lekkimi ścianami osłonowymi.

Fot. Tadeusz Drankowski

Jak na wrocławski budynek przystało, wymyślili go dwaj młodzi i zdolni wrocławianie - konstruktor Andrzej Skorupa i architekt Jacek Burzyński.
Zgodnie z pierwszymi wizjami wisząca konstrukcja miała powstawać szybciej, niż tradycyjne, gdyż miano wykorzystywać jak największą liczbę gotowych elementów produkowanych poza placem budowy.
Wizjonerski eksperyment w razie powodzenia miał zacząć być stosowany na szeroką skalę. Budowa wrocławskiego prototypu zakończyła się w 1967 r. i wtedy też zakończyła swe życie wizja stosowania eksperymentu wiszących domów na masowa skalę.

źródło: Wikipedia

Z ciekawych informacji poza budowlanych: trzonoliniowiec "opanowali" głównie artyści. Dlaczego? Bo początkowo nikt nie chciał w nim zamieszkać, gdyż był uznawany za dziwaczny. Dlatego uwczesne władze uznały, że to idealne miejsce dla ludzi kultury. Budynek wisi w powietrzu, oderwany, jakby nie miał fundamentów, zupełnie jak artyści - pomysłowe wytłumaczenie ;)
Mieszkali tu m.in. aktorzy Bogusław Linda, Krzysztof Globisz, scenarzysta Cezary Harasimowicz.

A dzisiaj pozostaje tylko życzyć aby ktoś dostrzegł ponownie ten budynek i tchnął w niego drugie życie.


ps. dla chcących zobaczyć Trzonoliniowca - znajduje się on we Wrocławiu przy ul. Tadeusza Kościuszki 72 (róg z ulicą Dworcową). Niedaleko Głównego Dworca PKP.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz