31 grudnia 2010

Sylwestrowo, postanowieniowo



Święta święta i po świętach... Wszyscy jeszcze w radosnym uniesieniu, nadal oczarowani blaskiem świątecznych światełek i zapachem pierników starają się znowu włączyć w trybiki dnia normalnego. I nagle pojawia się wielkie BUM czyli noc sylwestrowa. I zaczyna się obłęd i szaleństwo: stroje, fryzury, a gdzie, a z kim. I coś co jest dla mnie co roku zachowaniem z kategorii masowego szaleństwa. O czym mówię?? O noworocznych postanowieniach. Na hura tworzy cudowne postanowienia typu będę lepsza, schudnę, rzucę palenie, będę się więcej uczyć/pracować/ćwiczyć/uśmiechać/milczeć/jeździć/podróżować...ufff i tysiące innych. Tylko czy warto wymyślać tysiące postanowień, których i wiemy, że nie zrealizujemy?? Przecież takie postanowienia możemy podjąć w każdej chwili, a żeby je zrealizować potrzebna jest nam silna wola a nie magia jednego wieczoru.

I tego życzę sobie i Wszystkim, którzy tu trafią
aby wszystkie plany i marzenia, które się będą nam spełniać były tym czego naprawdę chcieliśmy, a nie tym co przyniosła nam masowa potrzeba.
A sylwestrową nic spełniajcie zgodnie ze swoimi oczekiwaniami w myśl zasady, że nie ważne czasami gdzie, najważniejsze z kim :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz